Jan 30 2009

Miłość nad rozlewiskiem Małgorzata Kalicińska

Tak to właśnie jest z sagami - wciąż oczekiwane, mogłyby się nigdy nie kończyć. A to za sprawą niemalże osobistych kontaktów, które po lekturze zaczynają łączyć Czytelnika z bohaterami - bohaterami, którzy zgodnie z założeniami gatunku muszą być postaciami z krwi i kości. Małgorzacie Kalicińskiej udało się po raz kolejny.


Jan 25 2009

Fabryka muchołapek, Andrzej Bart

Zapis wędrówki do miejsca, w którym przeszłość graniczy z teraźniejszością, a postaci i fakty historyczne splatają się z tworami wyobraźni. Parad widm sprowadzonych z zaświatów do współczesnej Łodzi - inscenizacja procesu nad Mordochajem Chaimem Rumkowskim, przewodniczącym Judenratu w czasie II wojny światowej. Klimaty chwilami kafkowskie.


Jan 20 2009

Miedzy nami dobrze jest, Dorota Masłowska

Brawurowa rozprawa autorki Wojny polsko - ruskięj z codziennością wegetacji medialno - zakupowej, debilizmem języka reklamy, pustką relacji miedzy najbliższymi. Dorota Masłowska kreśli Polaków portret własny wczasach kryzysu, który chętnie by się nam jakoś zareklamował. Dysponuje wszak straszliwą mocą - językiem sprzedaży wszystkiego i wszędzie.


Jan 15 2009

Wiersze zebrane, Zbigniew Herbert

Wiersze Herberta pochodzą z dziewięciu wydanych tomów poezji. Uwzględnione są warianty (wiersze opuszczone w kolejnych wydaniach). 800 stron jednego z najważniejszych polskich twórców XX wieku. Zapewne żaden pisarz, żaden poeta nie mógłby sobie wyobrazić bardziej pieczołowitego wydawca niż Ryszard Krynicki. W zbiorze nie ma wierszy rozproszonych, zostaną wydane Odrębnie.


Jan 12 2009

Tata – Wielki nieobecny, Svein Nyhus

Tak niezwykłych książek wydaje się bardzo niewiele, a szkoda. Choć z drugiej strony trudno się dziwić wydawcom, że boją się podjąć ryzyko związane z tytułem poruszającym trudny temat. Tym większe brawa dla wchodzącej na rynek gdańskiej minioficyny EneDueRabe, która nie zważając na opinie hurtowników, że sprzedają się książki łatwe, lekkie i przyjemne, a do tego kolorowe i wyposażone w gadżety, sięgnęła po pozycję norweskiego ilustratora i pisarza, Sveina Nyhusa.

Z okładki zerka na nas gigantycznych rozmiarów tata w księżycowej poświacie z małym, śpiącym chłopcem na rękach. I mimo uśmiechów na twarzach obu postaci nie jest to zapowiedź sielskiej opowieści o ojcu spędzającym każdą chwilę ze swym synkiem. Tytułowy tato z książki Nyhusa, owszem, jest wielki, ale jedynie w wyobraźni i marzeniach małego Tomka. W rzeczywistości w ogóle go nie ma. I możemy snuć domysły, co się z nim stało - czy nie żyje, co może sugerować ilustracja z okładki, gdzie rama okienna przypomina kształtem trumnę, a biała sylwetka nasuwa skojarzenia z duchem? Czy odszedł, zostawiając rodzinę? Czy spędza życie w rozjazdach? Czy też tak dużo pracuje, że nigdy nie ma go w domu. Jednak moim zdaniem przyczyna nieobecności jest tu sprawą drugorzędną. Najważniejsze są uczucia i myśli Tomka. W jego oczach tata jest doskonały - potrafi wołać najgłośniej na świecie, jest tak wysoki, że „zwykła kołdra byłaby dla niego za krótka”, ma czerwony samochód, „co pachnie benzynąâ€, „umie strasznie dużo rzeczy”, a na dodatek, jak był mały „może troszeczkę się bał Świętego Mikołaja”.

Chłopiec idealizuje wizję ojca, przypisuje mu cechy bohatera, a nawet superbohatera. W projekcjach Tomka tata jest wielki i wszechmocny, a z jego twarzy nie znika uśmiech. Svein Nyhus z niezwykłą wprost czułością, tak w sferze tekstu, jak i nawet mocniej, obrazu, przedstawia uczucia - podziw, z jakim chłopiec spogląda na ojca. Miłość, z jaką ojciec patrzy na syna, a także wszechobecny smutek i tęsknotę, emanujące z lekko nierzeczywistych, jakby księżycowych ilustracji.

Po pierwszej lekturze tej książki ogarnęła mnie melancholia. Zaraz potem zaczęłam się zastanawiać, jak Tato! zostanie odebrany przez najmłodszych czytelników. Miałam obawę, że jeśli na mnie, osobie dorosłej, zrobił tak piorunujące wrażenie i wpłynął na mój nastrój, to co dopiero w przypadku dziecka. Okazuje się jednak, co odkryłam oczywiście nie po raz pierwszy, ale jak zwykle z ogromnym zaskoczeniem, że dzieci zupełnie inaczej reagują na tekst - w zależności od wieku i doświadczeń rozumieją go na różnych poziomach - i dokładnie tak samo jest w przypadku tej książki, co sprawdziłam empirycznie. Eksperyment ten uświadomił mi także, że często właśnie literatura, ta dobra i wartościowa, rzecz jasna, jest najlepszym sposobem na przybliżanie najmłodszym tematów trudnych, bolesnych i niezrozumiałych - i to nie tylko dzieciom, które bezpośrednio spotykają się z danym problemem.

Książkę Sveina Nyhusa zdecydowanie można zaliczyć do literatury dobrej i wartościowej, a jej lektura powinna być obowiązkowa dla wszystkich ojców, którzy nie zawsze zdają sobie sprawę z roli, jaką odgrywają wżyciu swoich dzieci. Z uczuć, jakimi dzieci te ich darzą.


Jan 11 2009

Idę w tango. Romans histeryczny Joanna Fabicka

Paląca satyra na polskie media z zaskakującą nutą słodyczy na zakończenie. Satyra, która jednocześnie udowadnia, że dobra powieść ma wiele wspólnego z odprężającym drinkiem, choć przewyższa go brakiem kaca nazajutrz, co o tyle istotniejsze, że Fabicka ma wywołać „ciąg czytelniczy”.


Jan 11 2009

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, Stieg Larsson

Tajemnice rodzinne potrafią przez całe dziesięciolecia nie ujrzeć światła dziennego. Niekiedy nigdy. Czy przemoc może być tak blisko i taka przerażająca? Czy jedna przypadkowa fotografia turysty potrafi udzielić odpowiedzi na tajemnicę dotąd nie do rozwikłania? Trudno odpowiedzieć na takie pytania. Tym bardziej zapraszamy do lektury.


Jan 11 2009

Jedenaście, Marcin Świetlicki

Trzeci tom poszukiwań, dociekań, a właściwie włóczeń, wałęsań i pałętań niejakiego mistrza, który bywa kimś w rodzaju detektywa, raczej wyłącznie prywatnego, osobnego, popijającego i dywagującego. Absolutnie odróżnialny styl powieści kryminalnych poety Swietlickiego bardzo wciąga.


Jan 11 2009

Polskie morderczynie Katarzyna Bonda

Czternaście przejmujących, głębokich portretów polskich morderczyń. Jak doszło do tego, że odsiadują wieloletnie wyroki? Kim są? O czym marzą? Co przed nimi? Pasjonujące zbliżenie, bez patosu, bez ekscytacji, bez łatwowierności. Może dlatego zdecydowały się odkryć swoje twarze?


Jan 11 2009

Freud i kobiety, Linde Salber

Doskonale udokumentowana, barwna, lecz nie wścibska, opowieść o kobietach z Freudem związanych (uczuciowo, towarzysko, intelektualnie), którymi był otoczony przez całe życie. Dla wielu z nich był jak mityczny, zapewniający bezpieczeństwo ojciec. Widziały w nim mężczyznę, który „wie”. Dowiedzmy się i my.